Dratów – cmentarz prawosławny

Cmentarz ten powstał w drugiej połowie XIX wieku. Jak wyliczono w roku 1872 parafia w Dratowie miała 1050 wiernych. Istniała jednak już wcześniej tylko korzystała ze starego cmentarza i ze starej cerkwi. Unitów pozbawiono parafii w tej miejscowości za poparcie udzielane powstańcom styczniowym. Ale to tylko wpisuje się w całą politykę religijną Rosji tamtego okresu, która nie uznawała kościoła unickiego i popierała jedynie prawosławie. Nie o tym jednak chciałem…

Wchodząc na cmentarz nie szukałem znanych nazwisk. Choć wiedziałem, że tu spoczywa Andrzej Łuczeńczyk, literat nazywany “Gwiezdnym Księciem”. Ja byłem pod wrażeniem drewnianych krzyży, które odkryłem na cmentarzu w Kijanach. Chciałem i w Dratowie lepiej przyjrzeć się tym drewnianym. Choć pomny starej tradycji zakazującej podnoszenia upadłych krzyży na cmentarzu wiedziałem, że są małe szanse bym i tu znalazł krzyże zdobione. A o bardzo starych już nie wspomnę. Najstarsze jakie widziałem pochodziły z lat 50-tych XX wieku (jak sądzę, a mogę się mylić).

Cmentarz w Dratowie jest nadal używany i odwiedzany przez rodziny tu pochowanych.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Drewno niszczejąc ma paskudną cechę – zaciera samo napisy w nim wyrzeźbione. Pamięć może zginąć jeszcze wcześniej niż krzyż.

Obrazek

Obrazek

Ale nie tylko drewno niszczeje gdy już nie ma kto dbać o nagrobki.

Obrazek

Obrazek

Odkryłem tak przy okazji przyczynek do sprawy tak gorącej w stosunkach polsko-ukraińskich jak walki nazywane dość nieprecyzyjnie “wołyńskimi”. Nie chcę tu i teraz tego tematu rozwijać. Jednak warto zaznaczyć, że zanim rozpętało się to piekło miały miejsce inne wydarzenia, które później starano się wykorzystać w całym konflikcie. Poza zabójstwami kilkunastu ukraińskich sołtysów w sierpniu 1942 na Chełmszczyźnie było jeszcze jedno zdarzenie. Związane z zupełnie czym innym a podciągane pod prześladowania narodowościowe. W maju 1942 na terenach tych pojawiły się pierwsze oddziały partyzantki radzieckiej. Działały raczej rozpoznawczo niż dywersyjnie. Jednak wzbudziły wielki niepokój okupantów niemieckich. Reakcja była dość ostra. W Dratowie za kontakty z partyzantami rozstrzelano proboszcza parafii prawosławnej i 16 innych osób należących do parafii. Wszyscy oni później zostali umieszczeni przez nacjonalistów ukraińskich na liście ofiar terroru podziemia polskiego. Na cmentarzu w Dratowie rzucił mi się w oczy nagrobek dwóch ofiar tych wydarzeń.

Obrazek

Obrazek

Zdjęcia z dnia 12.06.2010 r.

Lokalizacja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *