Strzelce – cmentarz prawosławny – Zapomniane cmentarze

Cmentarz odnalazłem na mapach WIG i Geoportalu. Zdjęcia satelitarne, lotnicze oraz same mapy pokazywały, że cmentarz znajduje się około 70 m od utwardzonej drogi i prowadzi do niego ścieżka lub droga gruntowa. Poza tym na zdjęciach widać było tylko drzewa. Gmina Białopole na swojej stronie internetowej nie informuje o tej nekropolii. Sama miejscowość znajduje się na terenach objętych wysiedleniami powojennymi. A historia… Historia wsi przypomina o:

    istniejącej tu już w 1507 roku parafii prawosławnej
    O drewnianej świątyni powstałej w wieku XVI.
    O zmianie wyznania wiernych prawosławia wraz z przyjęciem przez diecezję chełmską postanowień unii brzeskiej.
    O ponownym erygowaniu cerkwi i parafii w roku 1676 przez króla Jana III.
    O pożarze cerkwi w 1845 roku wywołanym prawdopodobnie uderzeniem pioruna i budowie nowej świątyni dwa lata później.
    W roku 1845 parafia otrzymała jako patrona świętego Jerzego.
    W roku 1875 wraz z likwidacją unickiej diecezji chełmskiej parafia wraz z wiernymi i proboszczem przeszła na prawosławie.

Prawdopodobnie parafia mimo zmian i upływu czasu korzystała z jednej nekropolii. Wycofujące się wojska rosyjskie w 1915 roku zabrały z sobą niemal wszystkich prawosławnych – tak jak na całym dzisiejszym wschodzie Polski. Dlatego cerkiew została zamknięta. Polityka władz II RP była taka, że mimo powrotu ludności po zakończeniu wojen nadal nie wyrażano zgody na otwarcie świątyń. Tak było i w Strzelcach. Do roku 1938 tylko parokrotnie pozwolono świątynie otworzyć dla celów religijnych. A w 1938 roku rozebrano ją w ramach akcji likwidacji cerkwi na Chełmszczyźnie. A o mieszkańcach tej wsi w 1926 roku przeczytać można, że było ich 568. Skład etniczny to Polacy, Rusini (tak pisano o Ukraińcach), Czesi, Żydzi i „Morawiacy”. Zmiany w zaludnieniu przyniosła okupacja niemiecka i władza komunistów. Obecnie zmienia się też chyba pamięć o przeszłości wsi. Cerkwi nie ma od 1938 roku. Cmentarz jest, a jakby go nie było.
Odnalezienie cmentarza nie było trudne. To miał być zagajnik wśród pól za wsią. I tak właśnie wygląda.

Obrazek

Na miejscu przeżyłem jednak pewne zaskoczenie. Nie ma tu drogi prowadzącej do cmentarza. Między asfaltową drogą i cmentarzem jest za to obszar wykorzystany do rekultywacji odpadów z kilku wysypisk śmieci z okolic Chełma. Unia Europejska dofinansowała. Władze gminy dały teren. I teraz rekultywują się odpady w sąsiedztwie cmentarza.

Obrazek

Z zaoranego pasa ziemi wyłażą stare garnki, fragmenty ceramiki sanitarnej…

Obrazek

Teren ten stał się siedliskiem przeróżnego robactwa, które dzięki wyższej temperaturze ziemi ma większe szanse przetrwać zimowe mrozy. Do tego podczas mojej wizyty kwitły bujne tu koniczyny. Ziemia i powietrze bzyczały, a mnie zaraz obsiadły pszczoły, gzy i inne owady gryzące w ilościach hurtowych. Nic dziwnego, że na terenie cmentarza nie ma śladów pamięci w postaci zniczy. Nie ma też śladów świeżych zniszczeń. Cmentarz znalazł się jakby poza czasem lub w świecie równoległym.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zdjęcia  z dnia 16.06.2012 r.

Lokalizacja